20. Wykład z historii


Wykład z historii
Zbliża się kolejna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Nasza szkoła rozpoczęła już obchody tego ważnego dla nas wszystkich jubileuszu. 21 października mieliśmy zaszczyt gościć po raz kolejny w naszej szkole pana dr. Pawła Naleźniaka z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie, który wygłosił dla nas wykład pt. Obrona Lwowa 1918-1920.
11 listopada 1918 r. Polska, po 123 latach zaborów, odzyskała niepodległość. Musimy jednak mieć świadomość tego, że tego pamiętnego listopada tylko nieznaczna część terytorium przedrozbiorowej Polski została oswobodzona. Młode państwo polskie o swoje granice musiało walczyć. Ostatecznie, dopiero w 1923 roku, granice II RP zostały uznane na arenie międzynarodowej. Walki o przynależność Lwowa rozpoczęły się jeszcze przed podpisaniem rozejmu w Compiegne i stanowią jedną z najpiękniejszych kart w historii Polski.
Gdy kończyła się I wojna światowa, zarówno Polacy, jak i Ukraińcy chcieli się wybić na niepodległość. Jedni i drudzy w przyszłych granicach swego państwa widzieli zróżnicowaną narodowościowo i wyznaniowo Galicję Wschodnią. Zdecydowaną większość ludności tych ziem stanowili Rusini, ale w stołecznym Lwowie i wielu innych miastach tego regionu dominowali Polacy i Żydzi. Polacy nie wyobrażali sobie, żeby Lwów, który od czasów Kazimierza Wielkiego leżał w granicach Polski, nie pozostał jej częścią po wyzwoleniu.
W trakcie wykładu dowiedzieliśmy się o wielu nieznanych nam epizodach walk o Lwów. Pan dr Naleźniak, uświadomił nam jak tragiczny był to konflikt, ponieważ naprzeciw siebie stanęli ludzie, którzy do tej pory żyli ze sobą razem, znali się ze szkoły, ulicy i sąsiedztwa. Kolejnym dramatem, jaki rozegrał się we Lwowie w 1918 r., była śmierć wielu młodych obrońców Lwowa. Były to jeszcze dzieci, nasi rówieśnicy, którzy pierwsi stanęli do walk. Dziś nazywamy ich „orlętami lwowskimi”. Najmłodszy z nich miał 9 lat. Jeden z nich, 13-letni Antoni Petrykiewicz, został najmłodszym w historii kawalerem Orderu Virtuti Militari. Usłyszeliśmy także bardzo wzruszającą opowieść o 14-letnim Jurku Bitschanie, który - mimo oporu rodziców - stawił się na barykady. Zostawił im list, w którym tłumaczył powody swojej decyzji: „Obowiązkiem też moim jest iść, gdy mam dość sił, a wojska braknie ciągle dla oswobodzenia Lwowa. Z nauk zrobiłem już tyle, ile trzeba było”. Zginął 21 listopada 1918 r.
W gronie obrońców Lwowa było także ponad 400 kobiet, z których kilkadziesiąt poległo. Pełniły one funkcje sanitariuszek, kurierek, wywiadowczyń, zbierały żywność, dostarczały lekarstwa, organizowały punkty pomocy medycznej, przeprowadzały chętnych do walki na polską stronę, a nawet brały czynny udział w walkach z bronią w ręku.
Rankiem 22 listopada 1918 r. Lwów był wolny – na jego ratuszu zawisła znów polska flaga. To pierwsze zwycięskie lwowskie powstanie nie przesądziło jeszcze o przynależności stolicy Małopolski Wschodniej do Rzeczypospolitej. W niedługim czasie Ukraińcy znowu uderzyli na Lwów i kolejne oblężenie trwało aż do kwietnia 1919 r. Rok później bohaterscy obrońcy Lwowa musieli stawić czoło nowej agresji, tym razem bolszewickiej, i kolejny raz nie zawiedli. Za swe bohaterstwo Lwów został odznaczony przez Naczelnika Państwa, jako pierwsze w Polsce miasto, krzyżem Virtuti Militari.
Agnieszka Wawro





























